Modowa mamuśka i hotele…

0

Lubię ładne rzeczy. Czy jest w tym coś złego? Odpowiadając na moje pytanie, nie, nie ma w tym nic złego.

W związku z tym bardzo lubię przebywać w hotelach. Uczucie, jakie czuję, gdy wchodzę do nieskazitelnego pokoju z nieskazitelnie posłanym łóżkiem i świeżo odkurzonym dywanem, wiedząc, że mogę zepsuć to wszystko, kiedy mi się spodoba i że ktoś inny przyjdzie i znowu to wszystko posprzątać? No cóż, jestem w głębi serca wredna

Przez lata trochę podróżowałam w sprawach pracy, więc widziałam mnóstwo hoteli w swoim życiu, ale nocowanie w hotelach nigdy mi się nie znudzi. Chociaż chciałabym myśleć, że jestem młoda i jazzy, prawda jest taka, że nie jestem żadną z tych rzeczy (także dlatego, że używam słowa jazzy), więc mam zamiłowanie do tego typu hoteli, które chciałaby mieć twoja babcia. Takie luksusowe i bogate; wiesz – duże miękkie łóżka ze zbyt dużą ilością poduszek, ciężkie drewniane meble, żyrandole, puszyste dywany.

Niedawno mieszkałam w apartamentach, które czuły się bardziej jak nadmorska willa niż hotel. Łóżko było cztery metry nad podłogą, kanapa miała duże puchate poduszki, a łazienka była ogromnym spa, która stała się moim najlepszym kumplem w tym czasie. Książki wyłożone były półkami, rozrzucone na stoliku kawowym i biurku, był ekspres do kawy z filiżankami z porcelany, ale prawdziwym sercem był kominek. Oczywiście był to ogień gazowy z fałszywymi kłodami, ale i tak czułam się tak przytulnie, i mogłam usiąść na podłodze obok prawie prawdziwego kominka.

I dlatego teraz mniej cieszę się z hoteli, ponieważ teraz chcę mieć otwarty kominek gdziekolwiek się udaję. W rzeczywistości, skoro już o tym mowa, chciałabym mieć taki kominek w moim miejscu pracy.

W Nowym Jorku odwiedziłam bardziej elegancki hotel, który wciąż był niesamowity przede wszystkim z powodu wspaniałych widoków na miasto. Sam pokój był minimalistyczny z mocnymi liniami, błyszczącymi powierzchniami i lśniącymi prześcieradłami. W weekend lobby bar zamienił się w nocny klub z aksamitną liną i kolejkami na całą długość ulicy, co było dziwne.

Może słyszałyście, że najczęściej z hotelu kradnie się wieszaki na ubrania. Od czasu, gdy byłam uzbrojona w tą informacje, byłem mile zaskoczona, kiedy otworzyłam hotelową szafę, aby odkryć, że wieszaki nie są przymocowane do stojaka. To tak, jakby hotel powiedział mi, że mają do mnie zaufanie, co jest miłe.